Gdy rozum śpi, budzą się zabobony. Część 2 – niemowlę.

– mój prywatny ulubieniec: otóż proszę Państwa, zauroczone dziecię należy przepuścić przez nogawkę od spodni lub ewentualnie spódnicę. Chwalmy Pana, że nie przez maszynkę. Cudowne te zabobony.
– należy zabierać z podwórka wózek przez zachodem słońca, żeby „coś” nie wlazło do wózka, bo dziecko będzie niespokojne. Kiedyś koledze po zmierzchu „coś” wlazło do auta i zajebało radio. Potem rzeczywiście kolega był mocno niespokojny, także to akurat nie jest pozbawione logiki. Wy powiecie zabobony, a ja, że lepiej dmuchać na zimne.
– oddaję ponownie głos Czytelniczce: „U mnie w rodzinie mówi się, że jeśli pierwszym słowem dziecka będzie tata oznacza to, że domaga się brata. Jeśli pierwszym słowem będzie mama kolejne dziecko będzie dziewczynką.” My mamy podobną zasadę i stosujemy ją codziennie. Jeśli pierwszym słowem naszych dzieci jest tata, pijemy alkohol, a jak mama to jaramy skręta.
– uwaga będzie komunikat: „gdy dziecko płacze sól na spodeczku pod łóżeczkiem położyć! To bardzo ważne 😁 podobno odgania duchy, szatany i takie takie”. Jak następnym razem będę szedł do ZUSu to wezmę i sól, i spodeczek.
– ponownie zacytuję Czytelniczkę, co by nic z przekazu nie umknęło: „Mojego brata babcia kadziła (cokolwiek to znaczy). Miało to chyba na celu odpędzić diabły. Pamiętam, że na szufelce miała wosk kilka węgielków i coś tam jeszcze, nie pamiętam. I trzeba było malucha podnieść i pod pupą tym dymem wypędzać.” Jeżeli potem babcia cały ten towar ładowała do fifki, to akurat żadne czary, tylko sprawdzona metoda na relaks.
– mamy sposób na słotę i czas przeziębień. Dziecku należy nacierać kręgosłup mydłem (lub spirytusem) – dzięki temu będzie mocniejsze. Słowem zamień aptekę na drogerię i monopolowy. Do mnie przemawia.
– nie wolno robić dziecku zdjęć, kiedy patrzy w aparat, bo kradnie się mu duszę. To chyba pozostałość z czasów, gdy ludzie na wsiach widząc automobil uciekali w pole.
– ponownie „setka” prosto od Czytelniczki: „Moja mama ostatnio nie kazała bawić mi się w akuku pieluszką (ja zasłaniam malucha i powoli ściągam pieluszkę) bo dziecko będzie się jąkać.” Ja tam się jąkam, odkąd napisałem pierwszą część tego wpisu.
– gdy dziecko zrobi zeza nie wolno głośno nic powiedzieć, bo się wystraszy i mu tak zostanie. Przy mojej Żonie i bez zeza lepiej nic głośno nie mówić.
– a co powiecie na to? Czytelnika: „Gdy moje dzieci miały kolki moja teściowa przelewała nad nimi święconą wodę, a potem rozlewała ją w czterech rogach łóżeczek. W sumie raz zadziałało i przeszło. 🙂 oprócz tego dziecko może się „złamać” i powinno iść się „nastawić” dziecko do jakiegoś „specjalisty” – na to się nie zgodziłam więc usłyszałam, „nie znasz się na życiu” 🙂 złamanie dziecka również skutkuje nieutulonym płaczem, kolkami.
A i jak ktoś nagle się pochoruje lub płacze to prawdopodobnie został rzucony na niego urok i aby taki urok zdjąć trzeba przetrzeć czoło brudną skarpetka 🙂 wykonane na moim mężu, gdy miał jelitówkę i na dzieciach też jak nie widziałam.” A najlepsze, że wszystkie te przypadłości i tak zawsze przechodzą same. Pozdrawiamy zaradną Teściową!
– dziecięce ciuszki schnące na dworze należy zebrać przed zachodem słońca, gdyż w przeciwnym razie dziecko nie będzie mogło spać. Pozdrawiamy – Wspólnota.




https://buysteroids.in.ua

www.farm-pump-ua.com

https://steroid-pharm.com
Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x