Nie wierzysz w moce nadprzyrodzone? Przeczytaj, a uwierzysz!

Piosenki usypiające
Nie lubią te moje dzieciaki słuchać muzyki. Jak w bajce jest jakaś piosenka, to jeszcze, jeszcze. „Mam tę moc” Mieczysław opanował do perfekcji, mimo że żadne ze słów nie brzmi tak jak w oryginale. A i melodia zdaje się iść obok. Ale ja nie o tym. Moje chłopaki zdecydowanie bardziej wolą oglądanie i słuchanie bajek niż piosenki. Jest tylko jeden wyjątek. Kiedy ja zaczynam śpiewać kołysanki oni zastygają jak kamienie, a ich powieki po paru chwilach robią się ciężkie. Jeszcze nigdy nie udało mi się zaśpiewać więcej niż dwie kołysanki. W połowie drugiej zawsze już śpią. Co ciekawe, kiedy te same numery śpiewa Turnau i Umer, to albo jest totalna olewka albo dyskoteka na całego. Miecio i Zyzio tańczą „bredgensa” do pościelówek. Jak to logicznie wytłumaczyć?

Drapanie luzujące
Pochodzimy od małp. Nie wiem jak wy, ale ja na pewno. W ramach jednej z pierwszych randek wieki temu Ivanek zabrał mnie do ZOO. Kiedy tylko podeszliśmy do wybiegu z małpami krzyknął jak poparzony: „O jaa! One są takie jak ty! Identyko!” Ludzie dookoła zmierzyli mnie wzrokiem, jedna pani pokiwała nawet ze zrozumieniem siwą głową. Nieco ciszej Ivanek wytłumaczył mi, że one, zupełnie tak jak ja, drapią się po plecach, a do tego mogą to robić całymi dniami. I dlatego wiem, że Miecia nikt mi w szpitalu nie podmienił, bo on, dokładnie tak samo jak ja i jak mój tata, uwielbiamy być drapani po pleckach. Co ważne, drapać mogę tylko ja. Tata nie umie, a babcia robi to prawie dobrze, ale to też nie jest to. To drapanie wprowadza Miecia na taki poziom błogostanu, że podobny osiąga tylko wtedy, gdy otwiera nowe pudełko z Lego. Jakież to nieludzkie siły nadprzyrodzone dzieją się w moim domu!!? Jak to logicznie wytłumaczyć?

Karmienie smakujące
Miecio jest bardzo wybredny w kwestii jedzenia, a Zyzio powoli się taki staje. I choć przy drugim dziecku już się tak łatwo nie poddam, to i tak widzę, jak z miesiąca na miesiąc młodszy dziedzic coraz częściej kręci nosem na różne smakołyki. Chłopcy w magiczny sposób stają się mniej wybredni gdy jedzenie poda, a przy Zyziu wręcz nakarmi, mama. Wtedy i kanapki wydają się być smaczniejsze, i zupa brokułowa wchodzi z uśmiechem na twarzy. Nawet lekarstwa są mniej gorzkie gdy podaje je mama. I jak to logicznie wytłumaczyć?

Uśmiech rozchmurzający
Nie ma lepszego gazu rozweselającego w okolicy niż feromony matki, a może po prostu jej bezpośrednia obecność. Wczoraj wyciągając ubrania z suszarki jakiś pyłek zakręcił mi się w nosie i kichnęłam na cały głos. Miecio i Zyzio śmiali się do rozpuku, dokładnie tak, jakby ktoś im opowiedział najlepszy na świecie kawał (na przykład ten o laleczce w czapeczce). Śmiechom nie było końca. Gdybym miała wyciągać wnioski o mojej zabawności na podstawie relacji chłopaków, to pewnie już dawno założyłabym własny kabaret. To jest niezwykłe, ale wystarczy, że uśmiechnę się do jednego lub drugiego, albo wykrzywię usta lub zrobię zeza i zaraz całe mieszkanie pęka w szwach od ich rechotu. Jak inni tak robią, to nie działa. I jak to logicznie wytłumaczyć?

Żeby też była jasność, ja nie z tych, co to sobie bezpodstawnie przypisują zasługi. Artykuł powstał w oparciu o prawie czteroletnią obserwację moich dzieci. Cóż, muszę się z tym pogodzić, że jestem medium, jedną wielką chodzącą siłą nadprzyrodzoną. A wy, jakie macie supermoce?

wiara w magię




там

www.pills24.com.ua

steroid-pharm.com/british-dragon.html
Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x