Odczep się od moich dzieci!

Kiedy leżeliśmy w szpitalu, podczas jednego z obchodów dwie młode panie doktor oglądały Zyzia. W  pewnym momencie jedna do drugiej półszeptem rzuciła: „Widziałaś jego rączki?!” Ta druga porozumiewawczo tylko kiwnęła głową i obydwie wyszły z naszej sali. Jestem już odporna na komentowanie moich dzieci w niewybredny sposób, ale fakt, że zrobiły to dwie lekarki, wyprowadził mnie z równowagi. „Słyszałeś, co powiedziały?” – rzuciłam nerwowo do Ivanka. Oczywiście, jak to facet, nie usłyszał. 😉 Po chwili jedna z nich wróciła do naszej sali, a ja ofensywnie, wręcz z pretensją w głosie, że mi tu jakieś dwie Pańcie obgadują dziecko, zapytałam: „O co chodzi z tymi rączkami i dlaczego Panie robicie z tego tajemnicę?”

Finalnie okazało się, że to błahostka. Otóż na tym etapie, dziecko w terminie powinno podpierać się wyprostowanymi rączkami, leżąc na brzuszku. Zyzio wtedy podpierał się, ale wyłącznie zgiętymi w łokciach rękami. Pani Doktor uspokoiła mnie, że nawet zdrowe wcześniaki mają na to dodatkowy czas i że nie powinnam się tym przejmować. Druga Pani Doktor, która zadała pytanie tej pierwszej, nie wiedziała, że Zyzio jest wcześniakiem. I wiecie co? Od tygodnia Zyzio pięknie podpiera się na wyprostowanych rączkach. Mało tego: zaczął się też przekręcać z brzuszka na plecy i z pleców na brzuch.

Macierzyństwo pełne cierpliwości

Miecio, jak nikt inny, nauczył nas czekania. Na pierwsze pełzanie, na pierwszy krok, na pierwsze słowo, na pierwszą piosenkę czy pierwszy świadomy uśmiech. Nigdy nie zapomnę, jak miał trzy tygodnie, a my podczas pierwszej wtedy wizyty kontrolnej u pediatry zgłosiliśmy problem, że Miecio się jeszcze nie uśmiecha. Wtedy nasza Pani Pediatra, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, co robi, powiedziała, że to może być oznaka autyzmu. Rozumiecie powagę sytuacji: dziecko ma trzy tygodnie, a pediatra rzuca ot tak sobie podejrzenie o autyzm. Pewnie nie muszę Wam pisać, co stało się po tym, jak wyszliśmy z gabinetu. Łzy jak grochy ciekły mi po policzkach. Jak ona mogła powiedzieć mi coś takiego… Oczywiście przedwczesna diagnoza pani doktor okazała się zupełnie bezpodstawna, ale przez te trzy lata Miecio ustawił nas w szeregu rodziców tych dzieci, które z niczym się nie spieszą. Możecie sobie tylko wyobrazić, ile się nasłuchaliśmy w tym czasie…

Ja się pytam z troski

Wścibstwo odziane w troskę dopadało nas wszędzie. Szczególnie tu na blogu. Jaki to pech, że prowadząc bloga „trafiło” nam się dziecko, które wszystko robi we własnym (wolnym) tempie. Zaczął samodzielnie siadać kiedy miał 10 miesięcy. Pierwsze samodzielne kroki postawił 1 września, czyli wtedy, kiedy kończył 16 miesięcy. Nigdy nie zapomnę sytuacji ze żłobka, kiedy odbierając Miecia spotkałam w drzwiach jego o pół roku młodszą koleżankę. Zapytałam gdzie jest Miecio licząc, że ta na migi wytłumaczy mi gdzie znajdę moje dziecko. A ona pięknie, głośno i wyraźnie odpowiedziała mi: „Miecio jest w tamtej sali”. Całe zdarzenie miało miejsce ponad pół roku temu kiedy Miecio komunikował się ze światem swoim własnym, tylko dla nas (i to też nie zawsze) zrozumiałym językiem. Na pełne zdania musieliśmy poczekać do teraz.

troska o dziecko

Wyższa wartość rzeczy wyczekanych

To też nie jest tak, że my jesteśmy tacy super wyluzowani. Ja co chwilę diagnozuję u Miecia, a teraz również i u Zyzia, różne zespoły i choroby. Ivanek jest w naszym zespole czynnikiem uspokajającym. Nie pomaga mi też fakt, że każdego dnia czytam w komentarzach i prywatnych wiadomościach diagnozy na temat moich dzieci. A to Miecio miał mieć szpotawą nóżkę w zeszłym roku, a teraz drogie InstaCiotki diagnozują u niego ma problemy z mówieniem. Zyzio według internetowych diagnostyczek ma asymetrię, a Miecio na bank ma robaki. No i do tego te pieluchy. Ileż można czekać z odpieluchowywaniem. Szczerze? Każdą z tych rzeczy sprawdziłam. Miecio z racji dysplazji stawu biodrowego jest pod stałą kontrolą i rehabilitanta i ortopedy. Jest też pod stałą opieką logopedy, przemiłego Pana Maćka, który pracuje w żłobku i który raz na jakiś czas podrzuca nam zeszyt z ćwiczeniami i jak mantrę powtarza, że Miecio rozwija się prawidłowo tyle, że we własnym tempie, które również jest w normie. Z pieluchami też było śmiesznie, bo dałam sobie wkręcić przez mateczki z netu, że powinnam go odpieluchować możliwie jak najszybciej. Dlatego Miecio pierwszy raz na nocniku „siedział” gdy miał 5 miesięcy. A później, w PnŚ poznałam rewelacyjną panią doktor, która wyjaśniła mi, że warto poczekać na moment kiedy dziecko będzie gotowe, i że do trzech lat to norma. A później nocne moczenie to nawet do 5 roku jest zupełnie normalne. Poczekaliśmy. Pod każdym zdjęciem gdzie było widać skrawek pieluchy Miecia czytaliśmy w dużym skrócie, że to patologia. Odpieluchowaliśmy go w jeden weekend. Nie było żadnej zasikanej kanapy ani podłogi. Chłopak w mig zajarzył o co chodzi. My nie mamy żadnej traumy i on również. Pożegnanie z pieluchą? U nas odbyło się bez ofiar. Jeśli ktoś Wam mówi, że dziecko, które ma 5 miesięcy, już dawno powinno chodzić bez pieluchy, to nie dajcie się zwariować i lepiej przestańcie słuchać tej osoby. Dziecko, mające 14-15 miesięcy – a nawet więcej, może chodzić w pieluszce i może nie być gotowe na korzystanie z nocnika – pamiętajmy, że każde dziecko ma prawo rozwijać się we własnym tempie!

Zyzio natomiast jest najlepiej przebadanym wcześniakiem w Polsce. Piszę to pół żartem, pół serio, ale wcześniaki mają to do siebie, że po urodzeniu przechodzą szereg badań (oczy, mózg, krew, mocz, płuca, słuch), których nie ma w pakiecie żadne zdrowe dziecko, urodzone o czasie – są to specjalne badania dla wcześniaków. Prócz tego, podczas ostatniego pobytu w szpitalu miał szereg badań, których też rutynowo nie wykonuje się każdemu dziecku. Z wiadomych powodów to wcześniaki przeważnie mają większe problemy rozwojowe, dlatego na sercu każdego rodzica wcześniaka leży jego zdrowie. Po co to piszę? Żeby pokazać Wam, jak bezsensowne jest sugerowanie się „troską” i wścibskimi poradami innych. Z tyłu głowy warto mieć to, że każde dziecko jest inne i rozwija się we własnym tempie. A jeśli jesteście w tej samej grupie mam co ja i na wszystkie etapy rozwojowe dzieci musiałyście czekać, to pamiętajcie, że rzeczy długo wyczekane mają dodatkową wartość i są przez nas bardziej doceniane.

Wrzuć na luz

To jest najtrudniejsze w byciu mamą. Bo przecież od momentu, kiedy się nimi stajemy, już zawsze się boimy. Każdego dnia odczuwamy lęk. O zdrowie, o przyszłość, o świat, w jakim przyjdzie żyć naszym dzieciom. Troska to nieodzowna część macierzyństwa. A te wszystkie pytania i porady wokół nie pomagają. Dlatego tak ważne i jednocześnie szalenie trudne jest to, by wrzucić na luz. Odseparować się od Cioć i Wujków Dobra Rada. Tak się poskładało w naszym świecie, że większość kobiet ledwo wyda dziecko na świat, a już następnego dnia staje się specjalistkami od macierzyństwa. Doradzają, jak i czym karmić, kiedy usypać, jak ubierać i przede wszystkim jak wychowywać. Ciężko jest dopuścić do głosu zdrowy rozsądek i własne rozumowanie, szczególnie, że w roli mamy nigdy nie czujemy się wystarczająco pewnie. Najważniejsze jest jednak to, by spróbować wrzucić na luz, dać sobie siana i cieszyć się każdym dniem z dzieckiem, nie tracąc czasu na dyskusje i rozważanie czy to, co powiedziała sąsiadka o moim dziecku, ma odzwierciedlenie w rzeczywistości czy nie. Jeśli sąsiadka nie jest lekarzem – olej…

Trzymaj rękę na pulsie

Pamiętaj, że ty znasz swoje dziecko najlepiej na świecie. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. A już wiara w to, że jakaś pańcia z netu, nie widząc Twojego dziecka na oczy, wie dokładnie, co mu jest, zawiewa absurdem godnym Monty Pythona. To nie zwalnia Cię jednak z bacznej obserwacji potomka. Jeśli tylko jakaś mała, najdrobniejsza rzecz zaczyna cię niepokoić, idź do lekarza. Nie pytaj w necie, tylko śmigaj do lekarza. Nie czekaj aż minie, bo jest ryzyko, że będzie za późno. Poza tym pamiętaj, że jeśli lekarz rozwieje Twoje wątpliwości, to będziesz miała niezbity dowód i argument w dyskusji ze wścibską ciocią czy znajomą z Internetu, która będzie próbowała „w trosce” wmówić Ci kolejną chorobę Twojego dziecka.

troska o dziecko




https://www.biceps-ua.com/

www.buysteroids.in.ua

farm-pump-ua.com/deka-durabolin.html
Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x