Skąd czerpiemy motywację do ćwiczeń

4. Czas na zmiany
Nigdy nie ćwiczyliśmy. Oboje byliśmy wybierani do drużyn w czasie wuefu na końcu albo prawie na końcu. Ja co prawda sporo jeździłem na rowerze, dawałem radę z bieganiem na kilometr i robieniem pompek, ogarniałem dwutakt i osobiste, ale do klasowych drużyn, nie mówiąc o szkolnych, nikt nawet nie myślał mnie wybierać. Laury zdobywałem mózgiem. Nigdy też nie znalazłem skutecznej motywacji do ćwiczeń.
Oboje po latach postanowiliśmy to zmienić. Z ciekawości, w ramach wyzwania. Bo skoro możemy, to żal nie skorzystać. Wszak zawsze Wam powtarzamy, że trzeba kolekcjonować nowe wrażenia. Poza tym na starość wole opowiadać wnukom: „I wtedy dziadzia przygniotła stukilowa sztanga” niż „I wtedy dziadziowi wypadł dysk”.
Jest takie motywujące powiedzenie, ponoć któregoś Dalajlamy, że celem nie jest bycie lepszym od kogoś, ale bycie lepszym niż się było wcześniej. I jak to bardzo szanuję. Jednak jeszcze bardziej szanuję siebie, gdy widzę, jak mi rośnie bicek, a moim kumplom bebzol. Więc może warto przestać jedynie zastanawiać się, jak zacząć ćwiczyć, a po prostu się ruszyć!

5. Na przekór
O tym było już wcześniej. Wszyscy uprawiają sport, gdy są młodzi. Oni, bo samiec alfa musi być dobrze zbudowany i odstraszać inne samce w walce o samicę. One, bo dupcia musi być zgrabna, a cycek jędrny, co w prostej linii wskazuje na mega płodność i pozwala zostać zapłodnioną przez najlepszego samca – to ich motywacja do ćwiczeń. Nie wierzycie? Idźcie w weekend do klubu albo do ZOO i zróbcie dłuższy przystanek przy klatce z gorylami. Tyle teorii popartej praktyką. Gdy nasze stadko zaczyna się starzeć, zaś organizm wymaga poświęcenia mu nieco więcej uwagi, oni w tym czasie zaczynają pożerać tony gównianego jedzenia, popijane hektolitrami alkoholu, no bo przecież praca, rodzina, kurs bitcoina – wszystko to strasznie człowieka stresuje i trzeba odreagować.
My z Martą postanowiliśmy odwrócić ten schemat. W naszej klatce największe i najsilniejsze mają być te osobniki, które są stare i kwalifikują się do uśpienia. 😉

6. Błędom naszych rodziców mówimy nie
No niestety, trzeba sobie jasno powiedzieć – nasi rodzice o sport w naszym życiu nie zadbali, nie tłumaczyli, jak znaleźć motywację do ćwiczeń. Nie uprawiamy żadnych sportów zimowych, bo jabłuszko wstyd wyliczać. Żadne z nas nie chodziło nigdy regularnie na żadne treningi. A szkoda, bo sport, treningi, obozy wyrabiają u młodych ludzi całą masę pozytywnych cech: systematyczność, pracowitość, wytrwałość, szacunek do przeciwnika, zdrową rywalizację i mógłbym tak jeszcze długo. My wszystkie te cechy musieliśmy wyrabiać sobie na innych polach. Zdecydowanie z czasów młodości brakuje nam sportowych wspomnień i uniesień. Wiecie, że ja nigdy nie dostałem nawet jednego medalu? Nawet jednego małego pucharu? Nawet takiego jak w „Misiu”, na zachętę?
Dlatego postanowiliśmy, że tego błędu naszych rodziców nie popełnimy przy naszych chłopcach. Nie jesteśmy co prawda tak ekstremalni, jak niektórzy nasi znajomi, na których zresztą patrzymy z podziwem, gdy ich dwuletnie dzieci lepiej jeżdżą na nartach, czy łyżwach niż chodzą. Jednak mamy plan wdrożenia wielu zajęć sportowych w życie naszych dzieci. Żeby mogły spróbować wielu rzeczy i wybrać to, co je zainteresuje.
Ale żeby to wszystko miało sens, przykład musi iść z góry. Najlepiej od aktywnych i wysportowanych rodziców.

7. Praca
Sport, kondycja, wytrenowanie przydaje nam się również w pracy. I nie chodzi o to, że teraz mogę Wam napisać niniejszy wpis. Cały sprzęt filmowy, którego używamy to dziesiątki kilogramów. Para w łapach się przydaje. Codzienna praca trwa niekiedy nawet kilkanaście godzin bez przerwy, szczególnie gdy mamy dzień zdjęciowy. Wytrzymałość nie jest tu bez znaczenia. W dodatku niezależnie od tego, co danego dnia robimy, codziennie musimy podejmować dziesiątki decyzji związanych z blogiem, pisać masę tekstów, a to wymaga nieustannej światłości umysłu. Szczególnie gdy trzeba rozwiązywać nagły problem albo coś kreatywnego wymyślić. To między innymi dlatego odstawiliśmy na jakiś czas alkohol. Brak snu, intensywne treningi, dieta, praca, dzieci, alkohol – tu było o jeden element za dużo. Byliśmy wykończeni. Zrezygnowaliśmy z alkoholu. Lepiej śpimy, choć ciągle za mało, mamy więcej siły i zdecydowanie główka lepiej pracuje. Polecam taki zabieg i wam. Przy czym zaznaczam, że trzy dni to za krótko.
Jeśli szukacie inspiracji, dręczą Was pytania w stylu: Jak zacząć ćwiczyć? Albo zastanawiacie się, jak znaleźć w końcu motywację do ćwiczeń, to zaglądajcie do nas! Sport to coś, czego tak szybko nie porzucimy, ba! – nawet mamy zamiar tę pasję rozszerzyć na dzieci. Zaglądajcie, chociażby po to, by znaleźć swoją własną motywację do ćwiczeń!

motywacja do ćwiczeń




our company surrogacycmc.com

силденафил 20 мг

заказать дапоксетин
Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x