14 faktów o Mcafee-euroset.ruach, o których nie mieliście pojęcia!

Bardzo często pytacie nas o jakieś ciekawe szczegóły z naszego życia. Czasem są to rzeczy ważna, innym razem drobiazgi. Dziś przegląd kilkunastu faktów o nas. Nic szczególnego, ale parę osób z pewnością zainteresuje.

  1. Ivanek jest jedynakiem ze wszystkimi przywarami tegoż stanu. Jest przewrażliwiony na punkcie swojego zdrowia, jeszcze do niedawna miał problemy z dzieleniem się czymkolwiek i zawsze w pierwszej kolejności wymienia siebie.:) Ale też jest bardzo pewny siebie, czego akurat brakuje #MamieSamoZło. Niektórzy nazywają to tupetem, inni zadufaniem. Ja wiem jedno: gdyby nie pewność siebie Ivanka i wiara we własne możliwości bloga by nie było.
  2. Miecio i Ivan urodzili się w maju, a ja i Zygmunt w grudniu. Z Mieciem łączy mnie ten sam dzień urodzin (urodziliśmy się ósmego) A Zygmunt urodził się w naszą rocznicę ślubu. A, no i jeszcze jedno: Ivan urodził się w piątek 13stego. Ogarniacie? Ja jestem rocznik 1985, Ivan 1983, Miecio 2014, a Zyzio… to wiecie wszyscy… 😉
  3. Jeździmy dziesięcioletnią, brzydką, porysowaną, granatową Vectrą, która non stop się psuje. Połamany zderzak poklejony czarną taśmą też nie dodaje jej splendoru. Pęknięcia są pamiątką po słupku pod McDonaldem. I gdyby nie to, że Ivan jest niewierzący, to napisałabym, że go Bozia pokarała za jedzenie niezdrowego żarcia. 😉
  4. Prawko mamy dopiero od 3 lat. Zdawaliśmy je razem, z tym że ja byłam wtedy w 8 miesiącu ciąży. Co ciekawe teorię zdałam dopiero za drugim razem (ach ta głowa ciążowa), a praktykę za pierwszym. Ivan – nasz rodzinny prymus wszystko ogarnął za pierwszym razem.
  5. Nie marzy nam się dom z białym płotkiem. Mieszkamy w bloku na warszawskim Mokotowie na 60 metrach i… kochamy to! Jesteśmy typami mieszczuchów, którzy bez miasta czują się jak bez ręki. Być może kiedyś nam się to zmieni. Na razie sztachamy się smogiem i dobrze nam z tym.
  6. #TataNowejEry jest uzależniony od jednej rzeczy. Jest nią… pomadka ochronna do ust. Kiedy zaczynaliśmy się spotykać uważałam to za szczyt dziwactwa, szczególnie że Ivan smarował usta z uporem maniaka dwa razy na minutę. Dziś się do tego przyzwyczaiłam, a kupując chemię zawsze zaopatrzam go w nowy sztyft. Co ciekawe Ivanek swoim rytuałem próbuje zarazić Miecia. Chłopaki codziennie przed wyjściem do żłobka pomadują sobie usta. Lalusie!
  7. #MamaSamoZło jest ślepa na jedno oko. No praaawie. Dlatego mam czasowe prawko. Już kiedyś o tym gdzieś pisałam. Nie dość, że prawie nic nie widzę na prawe oko, to jeszcze dodatkowo mam… zeza. Na co dzień noszę soczewki, a wieczorami i w leniwe dni okulary. Ze względów bezpieczeństwa rodziłam w okularach, a i tak jakieś pindy po zdjęciu z porodu Zyzia wytknęły mi parcie na modę nawet podczas… parcia. A ja zwyczajnie bez okularów nic bym nie widziała…
  8. #TataNowejEry ma słabość do muzyki disco polo i dance, a i ja jak przystało na dziołchę ze wsi mam ciągoty do tego typu bitów. Tyle, że ja lubię te piosenki o miłości, a Ivan woli Qbassa, DJ Brusha i D-Bomba. Teraz mówi, że to nie jest disco polo, no to ja wam powiem: to jest gorsze niż disco polo.
  9. Wyszłam za mąż za nie(do)wiarka. Ivan jest osobą niewierzącą i dlatego też braliśmy dwa śluby. Cywilny był dla niego, a kościelny dla mnie. W kościele Ivan nie przysięgał w imię Boga (ślub ekumeniczny), tylko w imię własnych wartości. Moja rodzina była częściowo zmieszana, ale bardzo zależało nam na tym, żeby nasz ślub był prawdziwy. A jeśli Ivan przysiągłby w imię Boga, to tak jakbym ja przysięgała na róg tęczowego jednorożca. Od razu odpowiadam na kolejne pytania: Miecio jest już ochrzczony, a Zyzio będzie ochrzczony w najbliższe święta. Dlaczego? Bo dla mnie to ważne, a Ivanek nie ma nic na przeciwko (sam też jest ochrzczony).
  1. #TataNowejEry w bardzo wczesnym dzieciństwie robił „dwójkę”… na talerzyk deserowy. Babcia Ivanka tak go nauczyła, że jak tylko czuł pod pupą zimną porcelankę w kwiatuszki to bez problemu się wypróżniał. To się nazywa odpieluchowywanie, co?
  2. Mały Miecio ma jedną straszną fobię. Mianowicie boi się… moich włosów. 😉 Ale tych już wypadniętych. Kiedy tylko zauważy taki na rancie wanny albo na podłodze, to drze się w niebogłosy: „Mama łos, mama łos”.
  3. Mamy jedno wspólne marzenie. Zamieszkać kiedyś na Lazurowym Wybrzeżu. A nawet jeśli nie na stałe, to chcielibyśmy pomieszkać tam choć rok, może dwa. Generalnie marzy nam się życie w słonecznym, nadmorskim miejscu.
  4. #TataNowejEry jest wyjazdowym dzikusem. I przez tę cechę punkt 12 jest trudny do osiągnięcia. Wyciągnięcie Ivanka z domu, nawet na dwudniowy wyjazd graniczy z cudem. Chłop ma ciągle coś do zrobienia, pracę do nadgonienia i wiecznie coś go trzyma tu, na miejscu. W tym roku obiecaliśmy sobie, że zaczniemy jeździć. Na początek ogarniamy Polskę: od morza do Tatr. Zatem możecie się nas spodziewać.
  5. A na koniec najlepsze! Zygmuntowi wcale nie wyrzynają się zęby! Coś nam się uroiło. 🙂 Co ciekawe, zarówno Ivan jak i ja widzieliśmy te jedynki na własne oczy. Ba! Czuliśmy je nawet pod palcami, a tu takie zaskoczenie. Musielibyście widzieć minę Pani Doktor, która dziś patrzyła na nas, jak na UFO, kiedy tłumaczyliśmy jej, że jeszcze wczoraj te jedynki tu były. 😉

 

Takie rzeczy tylko z nami…

P.S. Podzielicie się z nami jakimiś pikantnymi faktami o sobie? 😉

blog superstyler




buysteroids.in.ua

там

www.pills24.com.ua/kamagra/kamagra-polo
Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x