Dlaczego już teraz myślę o Świętach?

„Nie dam się ponieść emocjom”- powtarzam sobie od ponad miesiąca. W tym roku wszystko będzie przemyślane, zaplanowane i będzie tego tylko tyle, ile potrzeba. Niestety, doświadczenia poprzednich lat pokazały, że w ostatnie dni przed świętami totalnie odbiera mi rozum. Zaczynam biegać po sklepach jak kot z pęcherzem i muszę mieć wszystko. WSZYYYYSTKO! Dlatego w tym roku przygotowania do świąt zaczęłam jeszcze w październiku. Dlaczego?

To pierwsze takie święta
Kiedy cała nasza rodzina spotyka się u nas. Owszem, w zeszłym roku rodzice i brat też przyjechali do nas, ale przez wzgląd na nieplanowany poród Zyzia, wszystko było organizowane na łapu-capu. Mama przywiozła część jedzenia, ja część jedzenia kupiłam w naszej ulubionej restauracji. Ciasta nabyłam w cukierni. A cała świąteczna uwaga i tak skoncentrowała się na maluteńkim Zyziu, który zrobił nam najpiękniejszy prezent i wyszedł ze szpitala w… Wigilię. I jak tu nie wierzyć w magię Świąt?

Nie lubię tłumów
Tłumy w galeriach handlowych doprowadzają mnie do szału. Trzeba czekać na wszystko: na zapakowanie prezentu, na przymierzenie sukienki, na obejrzenie towaru z bliska. I choć osobiście 90% prezentów i ogólnie zakupów robię przez Internet (bo jest zdecydowanie taniej), to lubię wcześniej pójść i obejrzeć: zabawkę, koszulę, sukienkę, biżuterię, sprzęt AGD. Dlatego listę prezentową i łowy zaczynam już pod koniec października. Jeśli dana rzecz odpowiada moim wymaganiom, zapisuję ją na liście i kupuję w sieci – tak jest dużo taniej. A teraz będzie jeszcze taniej, ale o tym za chwilę.

Na pewno dojdzie na czas
Zakupy internetowe mają tylko jedną zasadniczą wadę: nie są dostępne od ręki. Zwykle trzeba na nie trochę poczekać. A przed Świętami nawet nieco dłużej. Przykład? Od czterech lat marzy mi się taka nowoczesna, porcelanowa szopka z włoskiej firmy Alessi. Kosztuje parę stówek i co roku zastanawiam się nad jej zakupem, po czym finalnie rezygnuję. W zeszłym roku, leżąc w szpitalu z odchodzącymi wodami, znalazłam ją! Piękną złotą, z uchachanym Jezuskiem i to w mega dobrej cenie, w sprawdzonym sklepie. Był tylko jeden problem. Mimo iż był dopiero 8 grudnia dostarczenie przesyłki było planowane na … 27 grudnia. Co mi po szopce już po Świętach? Plan jest taki, żeby w tym roku ją kupić. No chyba, że znów odezwą się we mnie poznańskie geny liczykrupy. 🙂

zakupy świąteczne

Tylko przemyślane zakupy
Mój zakupowy amok rośnie wprost proporcjonalnie do ilości choinek, bombek i Mikołajów w sklepach stacjonarnych i Internetowych. Każdy z tych elementów po trosze odbiera mi zdrowy rozsądek. Wydaje mi się, że wtedy musze kupić WSZYSTKO. Przykład? Kupując herbatę w mojej ulubionej herbaciarni wypatruję piękny kubek z wymalowaną śnieżycą. Oczyma wyobraźni widzę siebie w pierwszy dzień świąt pijącą kawę z tegoż kubka. Biorę! To nic, że mam już milion innych kubków w domu. To nic, że ten jest zdecydowanie za duży na kawę i ma nieporęczny uchwyt. To wszystko nic! Dlatego robiąc zakupy odpowiednio wcześniej świąteczne „wabiki” nie wodzą mnie na pokuszenie, bo zwyczajnie je omijam. Mam już wszystko, to po co mi więcej. U mnie się sprawdza.

Nie liczę na przedświąteczne wyprzedaże
Bo prawdziwe obniżki cen zaczynają się dopiero po świętach. Większość przedświątecznych promocji to naciągana ściema. Kup 2 opakowania perfum, a na trzecie dostaniesz zniżkę. Wszystko fajnie, ale na co komu trzy flakony perfum? Pomijając fakt, że na iPerfumy i bez promocji te same zapachy kupisz taniej. Od tej zasady jest tylko jedno odstępstwo. Nazywa się Black Friday i jest światowym świętem zakupów w promocyjnych cenach. W tym roku wypada 24 listopada i jest to absolutnie ostatni moment, by zrobić zakupy online w promocyjnych cenach.

Jeśli wydam w listopadzie nie wydam w grudniu
Ta zasada przemawia do niewielkiej, acz istniejącej przestrzeni w moim mózgu zwanej oszczędnością i gospodarnością. Rozkładając wydatki świąteczne na dwa miesiące daję nam większą szansę na to, że po świętach zjemy na śniadanie coś więcej niż chleb z cukrem. 😉 Część wydatków da się przewidzieć dużo wcześniej niż 20 grudnia. Na przykład zabawki dla dzieci. Ja większość kupuję w Smyku lub w eMAGu. Oczywiście wybieram sklepy online, bo ostatnio wyhaczyłam „Psi Patrol” o 50% taniej niż w sklepie stacjonarnym. A dodatkowo pamiętajcie o tym, że robiąc zakupy w tych sklepach koniecznie wchodźcie na nie przez stronę Bonusway.pl, bo dzięki temu, dodatkowo dostaniecie częściowy zwrot kasy za zakupy. Mi udało się zgromadzić już prawie stówkę. Dacie wiarę? 100 zł niezależnie od tego czy kupuję asortyment przeceniony czy w normalnej cenie. Za zakupy w sklepach partnerskich () dostajecie kilka procent zwrotu. Na przykład ASOS zwraca do 6% wartości całych zakupów. Mi to już weszło tak w krew, że każde zakupy zaczynam od sprawdzenia czy dany sklep jest parterem Bonusway. To samo radzę wam. A jeśli obawiacie się, że zapomnicie o Bonusway przed zakupami online polecam wam wtyczkę do przeglądarki, która, po wejściu na dany sklep online przypomina, że można na nim zyskać dodatkowy zwrot kasy(). A logując się przez i robiąc pierwsze zakupy w dowolnym sklepie dostajecie 15 zł na start.

zakupy świąteczne
A, i jeszcze jedno. Pamiętacie – w ostatnim artykule o Bonusway wspominałam wam, że można tam uzyskać częściowy zwrot kasy za zakupy na AliExpress. No więc wyobraźcie sobie że 11.11 – u nas to Dzień Niepodległości, ale na AliExpress to dzień absolutnie największych wyprzedaży, tzw. Dzień Singla, podobno cały świat już oszalał na tym punkcie. Zapiszcie sobie tę datę w kalendarzu.

Na Instagramie mam dla was niespodziankę. Konkurs, w którym do wygrania są aż trzy bony zakupowe do iperfumy.pl o wartości 200 zł każdy. Śmigajcie na Instagram po więcej informacji. Takie bony przydadzą się przed Świętami, co?

zakupy świąteczne

contact us

cialis-viagra.com.ua

www.medicaments-24.com
Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x