Nasz przepis na sukces, czyli jak zostać zamożnym nierobem

W liceum kontynuuj te pasje. Zostań klasowym pajacem. Zapamiętaj słowa polonistki: „Nie rób Ivanek krzywej miny, tylko chodź tu czytać całej klasie „Dziady”. Kiedyś ktoś będzie ci płacił ciężkie pieniądze za czytanie i pisanie”. Pani Profesor – chylę czoła. 13 lat przed powstaniem bloga wiedziała Pani, że się z tego kiedyś utrzymam! Wiele bym dał, żeby zapytać teraz Panią o przewidywania dotyczące kursu Bitcoina. Tymczasem ty cały czas poszerzaj wiedzę z zakresu hardware’u i software’u. Ponieważ pochodzisz ze słabo uposażonej rodziny zrozum, że jeżeli nie zarobisz sam, to nikt nigdy nie zrealizuje twoich marzeń. Marzeń o pisaniu tekstów, kręceniu filmów i robieniu zdjęć. Marzeń, które przecież w latach 90tych i na początku dwutysięcznych nie były związane z żadnym konkretnym zawodem. Zrób coś z tym, bo przecież nie masz za co postawić piwa dziewczynie. Złóż 14 CV do 14 firm rekrutacyjnych szukając dorywczej pracy w wakacje. Niech nikt do ciebie nie oddzwoni. Wpadnij na pomysł, że zaczniesz naprawiać ludziom komputery. Zaprojektuj ogłoszenie zrywkę, niech ci je mama w pracy skseruje dwieście razy. Jeździj na rowerze kilka nocy z rzędu i rozklejaj je po mieście. Odsypiaj w dzień. Niech nikt nie zadzwoni z tych ogłoszeń. Zacznij dawać ogłoszenia w Stołecznej Wyborczej. Niech zaczną wreszcie dzwonić. Nie masz auta, nawet prawa jazdy. Jeździj autobusami o każdej porze dnia i nocy do ludzi z zepsutymi komputerami. Odwiedź podejrzanego typa, który mieszka razem ze swoją żoną, choć mówi o niej per „stara kurwa”, bo są w separacji i pomóż mu odwirusować kompa, na którym ma ważną wiadomość od potencjalnej kochanki z Sympatii. Traf do bezrobotnego, który koniecznie chce, byś napił się z nim piwa i do rodzinki patoli z małym dzieckiem na Pradze, gdzie obok puszki mleka modyfikowanego będzie popiołka pełna kiepów i niedopita ćwiartka. Jak można nie dopić ćwiary? Do dziś mnie to męczy… Niech wezwie cię wzięty prawnik, który po krótkim wykładzie o praworządności poprosi cię o instalację lewego systemu operacyjnego i pakietu biurowego na wszystkich komputerach w firmie. Odwiedź nieprzyzwoicie bogatego przedsiębiorcę w jego willi pod Warszawą. Umów się z nim na stówę za wszystko z góry, niezależnie, ile ci to zajmie. Niech twój klient doniesie jeszcze w międzyczasie komputer syna i żony z „drobiazgami”. Gdy już to wszystko ponaprawiasz i poustawiasz w czasie dwa razy dłuższym niż zakładałeś usłysz pytanie, czy można dostać zniżkę i czy za siedem dych by nie poszło. „Pan przecież taki młody”. Niech dojdzie wtedy do ciebie, czemu ten chuj jest taki bogaty. Niech w twoje urodziny, o których nikt nigdy nie pamięta, zadzwoni twój serdeczny kolega. Niech powie, że przyjedzie po ciebie, bo jest dodatkowa robota. Zgódź się, myśląc, że kumple zrobili ci niespodziankę. Pomyl się. Nie zrobili. Jedź na dwanaście godzin do chłodni wielkości hipermarketu jednej z największych sieci marketów w kraju. Dostań waciak, elektrycznego paleciaka i zapierdalaj w 3 stopniach Celsjusza, gdy za oknem piękny majowy dzień, przez 12 godzin, żeby zarobić 72 złote na rękę. Miej w tym czasie jedną, dwudziestominutową przerwę i usłysz o innych pracowników, że najlepsi nie wytrzymują w tej robocie roku. Odparz sobie w tym waciaku dupę do krwi i zrozum tym samym, że nie na takim życiu ci zależy. Dalej naprawiaj kompy. Usłysz przy piwie od innego dobrego kolegi, który sam ciągnie tylko kasę o starych i nic nie robi, że ty, naprawiając te kompy, tak naprawdę oszukujesz ludzi, bo przecież to wszystko to takie proste naprawy, a nie „rocket science”, jak u jego starego, w ciepłownictwie.

Po kilku latach kup sobie skuter, żeby przestać jeździć autobusami. Przecież znasz to miasto jak własną kieszeń. Nie ma w Warszawie ulicy, żebyś nie naprawiał na niej, albo w okolicy jakiegoś laptopa albo desktopa. W międzyczasie naucz się robić strony internetowe. Zrób jedną dla klienta, który przypadkowo o nią zapytał. Potem drugą, dla jego znajomego. Po kilku miesiącach zajmij się tylko tym. Stwórz jeden z największych portali związanych z ochrona środowiska w Polsce bo to studiujesz. Niech dojdzie do ciebie, że te miliony, które miały iść na ochronę środowiska w Polsce po naszym wejściu do Unii Europejskiej, może i idą, tylko jakoś omijają twoją kieszeń. Rób strony przez kolejne kilka lat. Załóż firmę i skończ z rozliczaniem się na umowy o dzieło. Weź na firmę dotację z Powiatowego Urzędu Pracy. Złóż wniosek 5 minut przez końcem ich przyjmowania. Niech Urząd Pracy sprawdzi twój portal o ochronie środowiska, a miła pani od dotacji, będąc pod wrażeniem jego profesjonalizmu stwierdzi, że na bank na tym zarabiasz i trzepiesz gruby hajs wbrew przepisom o dotacji. Niech ci ta pani zleci kontrolę u siebie w urzędzie i jeszcze w Urzędzie Skarbowym. Niech Urząd Skarbowy nic nie znajdzie, ale niech wszcznie jeszcze jedną, własną kontrolę. Idź i się tłumacz jak na policji, a że matka od zawsze drżała bez powodu przed skarbówką, to ty też bądź zesrany. Niech wszystko dobrze się skończy, bo jesteś prawy i uczciwy. Otrzymaj wreszcie dotację. Za dotację kup porządny komputer, lustrzankę, obiektyw. Niech ci służą do dziś. Rozwijaj dalej swój biznes. Rób strony, spotykaj się z  klientami: w ich biurach, domach, w akademiku i w kawiarniach. Zrozum, że robienie stron to nie jest to, co cię rajcuje. Dlatego rób to dalej, ale jednocześnie rozwijaj się i szukaj nowych szans. Czytaj tysiące publikacji o sieci, o statystykach, o systemach cms, o kompresji zdjęć, obórce grafiki, montażu, koloryzacji filmu, programowaniu, projektownaiu UX, o marketingu w wyszukiwarkach i o pozycjonowaniu stron internetowych, o serwerach i zagadnieniach sieciowych. Traf do ekipy jednego z pierwszych twórców internetowego startupu w Polsce, który funkcjonował z powodzeniem od kilku lat. Zobacz majętnego człowieka rozbijającego się luksusowym autem po mieście, który w wolnych chwilach lata sobie nad miastem awionetką. Poznaj jego styl pracy i założenia biznesowe jego nowych projektów. Zrozum, że facet prędzej czy później pójdzie z torbami. Wymiksuj się jak najszybciej. Niech ci nie zapłaci. Poproś grzecznie o przelew. Nie ci dalej nie płaci. Zablokuj mu jego strony, które dla niego zrobiłeś. Ciesz się przelewem ekspresowym jeszcze tego samego dnia. Wróć do dłubania swoich stron. Za mozolnie uzbierane pieniądze dokupuj sprzętu, ucz się, rozwijaj.




лекарство вимакс

дапоксетин инструкция цена

еще по теме xn--e1agzba9f.com
Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x