34 lata czekania na idealne Święta

Dziś opowiem wam o tym, jak przez 34 lata czekałem na idealne Święta. Prócz czekania były też nadzieje, starania, ciężka praca, wiele trudnych chwil i takie momenty, gdy wszystko obracało się wniwecz. Bez ściemy i prosto z mostu powiem wam jak było. Myślę, że wielu z was odnajdzie w tej historii cząstkę swoich własnych wspomnień. Będzie kilka przykrych momentów, ale obiecuję zakończyć happy endem. Oby nie ostatnim w moim życiu i tego możecie mi życzyć w tym roku.

Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałem chyba trzy lata. Nigdy nie żyłem jakoś specjalnie tym wydarzeniem, bo dla mnie to od zawsze była norma, że rodzice żyją osobno. Przyjaźnili się jednak, widywali dość często, więc sytuacja była znośna. Święta to jednak był nieco trudniejszy czas, bo trzeba było pojawić się w dwóch domach, na dwóch Wigiliach.
Mój Tata, gdy organizował jeszcze Święta razem ze swoją Mamą, a Moją Babcią, był absolutnym mistrzem odpowiedniego nastroju. Pamiętam, że po wigilijnej kolacji w pokoju stołowym przechodziło się do pokoju Babci i tam czekaliśmy wszyscy, aż stołowy zostanie „odwiedzony” przez Gwiazdora. Ojciec uparcie twierdził, co mnie, kapitalistycznego i zmakdonaldyzowanego malca niezwykle irytowało, że Święty Mikołaj przychodzi gdzie indziej, a u nas, jako że Babcia pochodziła z Gniezna, jak Święta to tylko Gwiazdor. Jakoś zawsze mi się ten Gwiazdor wydawał chujowy i takie też prezenty przynosił.

Gdy już Gwiazdor przyniósł podarki można było wrócić do stołowego. Grały kolędy Mazowsza i było coś jeszcze. Coś, co wspominam najmilej. Otóż, chyba z Belgii, Tata dostał takiego aniołka z cienkiej, mosiężnej blachy. Aniołek stał na podstawce, na której obok niego, paliły się cztery świeczki. Aniołek miał w rączkach dzwoneczki, a na główce blaszaną aureolkę z doczepionymi pionowymi sopelkami. Ciepłe powietrze ze świeczek unosiło się do góry, kręciło aureolką, a jej sopelki uderzały w dzwoneczki, które pięknie dzwoniły. To był znak dla nas, dzieci, że zaraz będą prezenty.

Prezenty były pod choinką, ale że ta była zawsze licha, bo kupiona za 20 złotych w Wigilię o 15stej i przystrojona ozdobami, z których najmłodsza miała 40 lat, a najstarsza z 70, to często prezenty były ukryte pod biurkiem nieżyjącego już dziadka i zasłonięte plakatem Mazowieckiego z wyborów prezydenckich w 90 roku. Obok wizerunku kandydata, z którego biła taka energia, że patrzący nań od razu mógł się położyć do trumny, widniał dumnie napis: „Siła spokoju”. Biorąc pod uwagę, czym obdarowywał mnie Gwiazdor, ten napis był dla mnie pewnego rodzaju emocjonalnym drogowskazem.

Mama wiedziała, że marzę o Wyspie Piratów Lego i o ich Galeonie. Oczywiście kasy starczało jej tylko na te najmniejsze klocki, których pudełka były niewiele większe od paczki fajek. Pirat z armatą w małej szalupie to było absolutne maksimum, kupione zresztą za ostatnie pieniądze w Pewexie albo w takim zajebistym sklepie z zabawkami, który mieścił się na początku lat 90tych w Hotelu Marriott w Warszawie. I zawsze wtedy towarzyszyło mi to straszne uczucie, nieszczęścia w szczęściu, gdy marzysz cały rok o czymś, idziesz pod tę cholerną choinkę i z daleka wiesz, że tego nie dostaniesz, bo nie ma pod nią ani jednego tak dużego prezentu, który mógłby zmieścić rzeczoną wyspę czy statek. Szczęściem nikt wtedy nie wpadał na durne pomysły pakowania czekolady do pudełka po pralce, bo chyba bym się pochlastał suchą bułą pod tą choinką, gdyby mi ktoś takiego psikusa zrobił.

Od Ojca całe życie dostawałem książki, znaczki, monety albo minerały. Niby się tym interesowałem, ale teraz się tak zastanawiam, na ile to było żywe i prawdziwe zainteresowanie tymi tematami, a na ile ojciec próbował ze mnie zrobić nerda na swoje podobieństwo. Szczęśliwie na co dzień żyłem z Mamą, a ta wiedziała, że 5 latek potrzebuje zabawek, a nie jedenastu tomów zebranych dzieł Cypriana Kamila Norwida, które naprawdę dostałem, chyba na pierwsze urodziny od Taty. W sumie teraz, jak to piszę, aż się sam sobie dziwię, że w młodości nie zacząłem wąchać kleju…




www.biceps-ua.com

В интеренете нашел популярный web-сайт на тематику деньги под залог https://zaraz.org.ua/
еще по теме poliv.ua
Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x