17 rzeczy, za które kochamy Francję

Za muzea pełne dzieł stuki
Uwielbiamy muzealne klimaty. Kręci nas historia i starocie. We Francji jest tego tyle, że nawet mieszkając tam i odwiedzając muzea codziennie, pewnie w ciągu 2 lat nie dałoby się obskoczyć wszystkich wystaw i galerii. To jest coś wręcz niesamowitego. Idealne miejsce dla wielbicieli sztuk pięknych w różnym wydaniu.

Paryż Notre-Dame

Za wino
To trochę łączy się z wcześniej wspomnianym szampanem, ale tu też chciałabym zahaczyć o temat kultury picia. We Francji wino pije się od śniadania przez cały dzień, ale nikt się tym winem nie upija. Niewielka ilość wina wprowadza nas w fantastyczny nastrój, nie zamulając przy tym. Dla mnie bomba! Ciekawe czy my kiedyś opanujemy taką sztukę picia.

kawiarnia z Amelii Paryż Montmartre

Za szyk
Francuzki ubierają się zdecydowanie inaczej niż ja. 🙂 Dlatego najczęściej jestem brana za… Rosjankę. I gdyby nie to, że wymyślne formy i kolory leżą w mojej naturze i jakoś nie mogę się od nich uwolnić, to pewnie ubierałabym się jak Francuzka. Klasyka połączona z nonszalancją. Firmowe i jakościowe ubrania połączone z rzeczami vintage. A przy tym żadna z nich nie epatuje markami, bo uważają to za totalny obciach.

Za TGV
Gdybyśmy w Polsce mieli takie szybkie pociągi… Ehhh… rozmarzyłam się. Dzięki TGV dotarliśmy z Paryża na Lazurowe Wybrzeże w 5 godzin. A ponad 860km odcinek z Paryża do Marsylii pociąg pokonuje w nieco ponad 3 godziny. Za pierwszym razem prędkość tego pociągu zrobiła na nas piorunujące wrażenie. A kupując bilety dwa miesiące wcześniej zapłaciliśmy poniżej 30 euro za osobę.

Za muzykę
Francuzi z muzyką mają o tyle łatwiej, że ich język jest tak melodyjny i śpiewny, że nawet rap w ich wykonaniu mi się podoba. Uwielbiam Zaz, Edith Piaf, Joe Dasin, Imany. Uwielbiam stare piosenki francuskie, ale kręci mnie też współczesna muzyka w tym języku. A jeśli dodać do tego dźwięk katarynki… Cudo!

Za karuzele

Są w każdym mieście. Każda inna, nawiązująca do historii lub specyfiki miejsca, a wszystkie przepiękne – bajkowe. Za każdym razem muszę się na nich pokręcić. Co ciekawe nie tylko dzieci podzielają moją miłość. Coraz częściej kręcą się na niej również dorośli.

Paryż Eiffla

Za kino
Uwielbiam kino francuskie. Głównie z jego powodu zdecydowaliśmy się na Canal+ i HBO w kablówce. To kino pełne jest magii, finezji, emocji. Moja miłość zaczęła się oczywiście od „Amelii”. Ścieżki dźwiękowej z tego filmu słucham do dziś. „Miłość. Nie przeszkadzać!” to kolejny film z Audrey Tautou, do którego zapałałam ogromną sympatią. Następne były „Chanel”, „Delikatność”. Kultową i bardzo specyficzną komedię „Dalej niż północ” oglądałam dwa razy. „Motyl i Skafander” jest w filmowej trójce, która na zawsze zmieniła moje patrzenie na świat. Po filmie „Nieodwracalne” nie mogłam zasnąć przez całą noc. „Leon zawodowiec” to też kino francuskie. O „Nietykalnych” nie muszę wspominać, prawda? Mogłabym tak wymieniać i wymieniać…

Cafe des Deux Moulins

Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x