Na to powinno Cię stać

6. Na dobry krem. Ostatnio wysnułam taką tezę: kobieta powinna używać kremu ciut droższego niż ją na to stać. Dlaczego? Bo my kobiety na sobie zawsze oszczędzamy najbardziej. W ostatnim czasie miałam okazję poznać kilkoro specjalistów z dzieciny makijażu. Każdemu z nich zadałam pytanie: jeśli mogłabyś/mógłbyś wybrać tylko jeden kosmetyk, który stosowałabyś/stosowałbyś od dziś końca życia, co by to było? I wiecie, że wszyscy, naprawdę WSZYSCY odpowiedzieli: krem do twarzy. Był taki czas w moim życiu, dawno, dawno temu, kiedy nie używałam żadnego kremu i wtedy nie rozumiałam tych wszystkich kobitek wklepujących mazidła w twarz. Teraz mam zupełnie inne podejście do tematu. Ostatnio miałam możliwość przetestowania dwóch kremów z dwóch różnych firm. Miały jedną cechę wspólną: baaardzo wysoka cena. Jeden to był Estee Lauder Re-Nutriv, a drugi klasyczny La Mer. Kiedyś pomyślałabym, że to kwestia dobrego marketingu i luksusowych opakowań. Ale to co się stało z moją cerą po dwóch tygodniach od rozpoczęcia ich stosowania to jest jakiś kosmos. Rozmawiałam ostatnio z kosmetologiem, który powiedział mi, że to wszystko sprawka nasycenia składnikami aktywnymi i odpowiedniej technologii produkcji, która pozwala wydobyć ze składników jak najwięcej dobra przy zachowaniu jednocześnie najwyższej możliwej ich czystości i jakości. A jak wiadomo zarówno składniki aktywne wysokiej jakości i czystości, jak również nowoczesna technologia to nie są tanie rzeczy. Osobiście się na tym nie znam, ale powiem Wam, że jest przeogromna przepaść pomiędzy kremami, których używałam do tej pory, a kremami z wyższej półki. Te tańsze działają tu i teraz, ale nie ma co się po nich spodziewać cudów, czyli działania przeciwzmarszczkowego czy wyrównującego koloryt. A te drogie kremy? Serio, teraz już w 100% wierzę w to, że kobiety, które zaczynają ich używać odpowiednio wcześniej później się starzeją. Dlatego ja od dwóch miesięcy odkładam kasę na klasyczny La Mer – sama sobie kiedyś za tę inwestycję podziękuję.

7. Na dobrą bieliznę. I tu nie chodzi o to by była wyszywana koronkami. Tu chodzi o jej dopasowanie. Brafitting – mówi Wam to coś? Dobrze dopasowany biustonosz nie dość, że zbawiennie działa na nasz kręgosłup i postawę, to jeszcze potrafi czynić cuda jeśli chodzi o wygląd naszej sylwetki. Czasami dobrze dobrana bielizna wyszczupla nas optycznie o kilka dobrych kilogramów. Porzućcie luźne obwody i cienkie ramiączka na rzecz bielizny z prawdziwego zdarzenia.

8. Na jakościową bazę w szafie. I mówię Wam to ja: kolorowy ptak. Uważam, że każda kobieta powinna mieć w swojej szafie świetnej jakości białą koszulę, dopasowane do sylwetki jeansy, biały i czarny t-shirt. Przetestowałam wiele klasyków z różnych firm i dziś wiem jedno: nie można na tym oszczędzać, bo to właśnie po bazie widać naszą klasę. Sama kiedyś kupowałam białe koszulki w Mango za 34,90, w których szwy przesuwały się już po pierwszym praniu. Ostatnio na InstaStories opowiadałam Wam o polskiej marce Bynamesakke – oni robią tylko klasyki i tak zwaną bazę do szafy, ale ich jakość to jest totalny kosmos. Koszulki są wykonane z niezwykłą dokładnością z jakościowej bawełny. Koszule oversizeowe idealnie układające się na ciele. Kurtki jeansowe ciężkie i mięsiste, nie do zdarcia. Lepiej kupić raz i mieć na zawsze niż ciągle walczyć półśrodkami.

9. Na dobrego fryzjera. Takiego, który podpowie nam w jakiej fryzurze będziemy wyglądać najlepiej, który zadba o odrost i kondycje włosa. W pewnym wieku włosy stają się problemem porównywalnym do cery. Ciąże, wahania hormonalne, wiek, stres nie są ich sprzymierzeńcem. W mojej opinii pewnych rzeczy nie jesteśmy przy włosach zrobić same, lepiej oddać je w ręce specjalistów. Jeśli nie wierzycie, jak wiele można zmienić fryzurą zobaczcie tylko te moje zdjęcia:

dopasowanie fryzury

dopasowanie fryzury

dopasowanie fryzury

dopasowanie fryzury

10. Na zadbane dłonie i stopy. Znam takie agentki, które ogarniają to same w zaciszu domowym. Ja zupełnie nie potrafię, dlatego raz na dwa tygodnie oddaje się w ręce specjalistów. Dłonie to wizytówka kobiety. W dzisiejszych czasach jedna z wielu. Przez wiele lat obgryzałam paznokcie, ale dzięki hybrydzie udało mi się tego wstrętnego nawyku oduczyć. Dziś mam zadbane, długie paznokcie.

niezależna kobieta




Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x