Jak z głową przygotować się do wielkiego wydarzenia

Na tydzień przed…
Warto na ten czas zaplanować wizytę u fryzjera. Głównie chodzi tu o nadanie włosom odpowiedniego kształtu i zadbanie o odrost. Tydzień to optymalny czas, bo jeśli okazałoby się, że kolor wyjdzie nie taki, to mamy jeszcze parę dni na interwencję. To samo ze ścinaniem włosów. Jestem przeciwniczką radykalnych zmian we fryzurze przed wielkimi wydarzeniami w życiu. Tu wiele rzeczy może pójść nie tak. A jeśli kusi Cię duża zmiana, to zaplanuj ją odpowiednio wcześniej, żeby mieć czas aby… zamówić doczepiane włosy gdyby okazało się, że krótka fryzura nie jest tą, w której wyglądasz najlepiej. O takich rzeczach warto pomyśleć zawczasu.

Na cztery dni przed…
Zadbaj o paznokcie (zakładając, że decydujesz się na hybrydę) w 4 dni nie dorobisz się odrostów, a uwierz mi, że dzień przed będziesz miała jeszcze masę innych tematów do ogarnięcia. Poza tym przy robieniu paznokci zawsze istnieje ryzyko uszkodzenia i podrażnienia skórek, które później są czerwone, zachodzą krwią i nieestetycznie wyglądają. 4 dni to optymalny czas, żeby zaleczyć drobne ranki.
To jest też najlepszy moment, żeby zrobić peeling całego ciała. Szczególnie jeśli planujesz użyć samoopalacza przed wielkim wydarzeniem.
Pamiętaj też o ustach. Polecam regularnie robić peeling ust. MAC ma bardzo fajny produkt służący do tego celu. Pamiętaj też, żeby szczególnie tuż przed wydarzeniem, nawilżać usta. Mocny kolor nie będzie wyglądał estetycznie na spękanych ustach. Możesz je też posmarować na noc miodem. Słodkich snów!

Dwa dni przed…
Jeśli decydujesz się na sztuczną opaleniznę, która jest zdecydowanie zdrowsza niż ta naturalna, to dwa dni przed są odpowiednim czasem by ją zrobić. Jeśli coś pójdzie nie tak, kolor wyjdzie za ciemny lub za żółty, masz jeszcze czas na reakcje. Już kiedyś pisałam o tym, że swoją opaleniznę ścierałam peelingiem na 3 godziny przed własnym ślubem, bo zrobiłam ją tydzień przed i w dniu ślubu zaczęła mi schodzić. Generalnie nie polecam. Tu polecam samoopalacz w piance St. Moriz (ja używam koloru Medium). Jest prawie bezzapachowy, a nakładany specjalną rękawicą wielorazową (30zł) nie zostawia smug.
Na dwa dni przed warto jest też nałożyć dobrze nawilżającą maskę na włosy lub udać się do fryzjera na regenerację. Zbyt nawilżone włosy mogą się nie układać w ważnym dniu, a dwa dni przed to optymalny czas żeby je jeszcze raz umyć i dopiero układać we właściwą fryzurę.

przygotowania do ślubu

Na dzień przed…
To moment na ostatnie poprawki. Sporo już za nami, ale sporo możemy jeszcze zrobić. Na przykład infuzja tlenowa. To jeden z zabiegów bankietowych, czyli takich, których efekty są widoczne gołym okiem od razu choć nie utrzymują się zbyt długo. Szczerze polecam infuzję, bo to bardzo przyjemny zabieg. Przed nim zawsze wykonuje się peeling kawitacyjny, który oczyści naszą cerę przed wielkim wydarzeniem.
Jeśli chodzi o efekt bankietowy to tu polecę Ci drugą maskę z Glam Glow Gravitymud Black Glitter (to ten srebrny wariant z gwiazdkami i brokatem w składzie). Maska ma działanie liftingujące i działa natychmiastowo. Jest bardzo skuteczna i warta swojej ceny. Szczerze Ci ją polecam.

przygotowania do ślubu

W wielkim dniu
Zacznij dzień od ubrania bezszwowej i nieobciskającej bielizny. Ze swojej strony mogę polecić Ci sloggi Zero Feel. To taki niuans, ale czasami zapominamy, że nasza kreacja ma odkryte plecy czy ramiona, a pozbycie się odcisków na ciele wcale nie jest takie proste.

Post udostępniony przez (@superstylerblog)




Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x